Tytuł:                            "Tam gdzie piasek szept rozkłada"
Wydawnictwo:            Wydawnictwo BUK, Sobolewo 2015
ISBN:                             978-83-64922-18-3  

 

O tomiku "Tam gdzie piasek szept rozkłada":

- potrafi, wystarczy wsłuchać się... tu - zapraszam do mojej liryki, w której wyraziłam obrazy z życia... przeplatane tęsknotą z pragnieniami, wspomnienia z marzeniami, takie normalne - dzielenie się ciepłem... najzwyklejszej ludzkiej duszy

KROPLA WOLNYCH PRZESTRZENI

wolnym spojrzeniem gdzieś w przestrzeni
niepokój chwytał sen za ramię
jawa stanęła blisko nie chce
zakłócać toku wyobrażeń

wsłuchana w potok czułych myśli
rozważań pytań bez oddźwięku
szelestem bosym kroplą zmyślnie
rozdziera nagie chwile w strzępki

pożegnań nie chcę wiesz nadziejo
goryczą w smutku wciąż dawkujesz
spójrz moje oczy już się śmieją
a wątpliwości przenicuję

wstrzymała oddech patrząc w jutro
może z refleksją jedną westchnie
ściśnie nadziei dłoń leciutko
z uśmiechem wejdzie w dni powszednie

 

ps: Pod tytułem tego wiersza wydano kolejny tomik wierszy.

- Danuta Capliez-Delcroix Bylińska

SŁOWO

przyszło stanęło pod twym progiem
podniosło dawny wzrok szczenięcy
i zapytało z miną tkliwą
czy wcisnąć może się pomiędzy

pomiędzy wielkość zdarzeń świata
tych ważnych i tych raczej bzdurnych
gdyż brzmieniem ciepłym chce oplatać
zwyczajny czas co płynie nurtem

płynie ucieka jakże szybko
nie zważa wcale na człowieka
a człowiek myśli że wciąż jutro
lecz jutro nigdy nie chce czekać

uczucia spychasz ciągle na bok
nie dziś na później odkładane
wsłuchaj się w ciszę tam ktoś czeka
przed progiem stoi - spójrz

ODPOWIEDŹ

i usiadłam by odpisać
jak to miałam w swym zwyczaju
a tu obraz począł wnikać
w liniach kartki wiersz się maił

pąk nieśmiało w wiośnie pęka

wbiega w przestrzeń w dal spojrzeniem
w łąk zieloność w dróg rogatki
siebie pyta wie i nie wie
łez wzlatują białe ptaki

gdzie myśl znika kogo woła
komu ciche śle przesłanie
czy z tęsknotą się upora
czy usłyszy tak kochany

co po tęsknej stronie nocy
jakie dróżki sny wybrały
czy znalazły okruch jeden
w nim maj wiosny rozśpiewanej

tu nieśmiało struna brzęknie...

CODZIENNOŚĆ

odwraca strony dni powszednich
nie zaglądając w kalendarze
za grzywę chwile trzyma biegnie
galopem stępa w ciąg wydarzeń

codzienność jej przy nodze staje
zadając masę bzdurnych pytań
lecz zmienia temat o pogodzie
o psach czy kotach śni w zachwytach

nie chce powracać do przeszłości
trzasnęły bramy za minionym
ryba jest smaczna lecz nie ości
do uczuć człowiek jest stworzony

uniosła głowę patrzy wokół
po deszczu jakby wszystko czystsze
wygładza chwile rok po roku
z uśmiechem...