Tak w kilku zdaniach autorka pisze o sobie na pierwszych stronach książki: „Duszka spod lasu, tak mnie nazwano w burgundzkiej wiosce – region Francji, gdzie mieszkam od 26 lat. W Polsce, moim cichym zakątkiem twórczym, oazą spokoju pośród leśnej ciszy, pól i łąk jest również mała wieś nad jeziorem w Nienawiszczu. Podzielona na dwa ‘światy’ codzienność przebiegam wygładzając chwile, a czas ulatuje z wiatrem uczuć moich… Tobie dziś piszę. Nienawiszcz – Salornay sur Guye.”. Pierwszy z wierszy pt. Nad wierzchołkami poetka poświęca swojej przyjaciółce, także poetce – śp. Elżbiecie Korjat. Dogodny format i waga książki zachęca do zabierania lektury ze sobą. Bez problemu zmieści się w każdej damskiej torebce. Polecamy zatem.

Owej ciszy w pąs

Capliez-Delcroix Bylińska Danuta
Wydawca: KryWaj
Rok wydania: 2019
Miejsce wydania:
Stron: 64
Format: 13.5×19.0cm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788366188280

 

W pełni

zebrane wątki z dni powszednich
życia co niosło w swym zanadrzu
nie zawsze w zgodzie
z myślą pierwszą
pokonać można progi zdarzeń

uporać z wszystkim czy jest łatwo
czy każdy kamień da się skruszyć
ból świadomości
jak zapora
ni łzą ni siłą nie zagłuszysz

noc czasem bywa ukojeniem
i w gęstych fałdach stłumi smutek
z rozważań myśli
wypełnionej
kto gładzi psyche skroń po skutkach

 

Szeptem

zatrzymał – chwilę… wiatr na polanie
objąwszy lekko… dotykał – wdzięczny
w oczy zaglądał – oczarowane
z pytaniem… czy zawsze – przy mnie będziesz?

on w zamyśleniu głowę pochylił
chcąc odpowiedzieć – tak… z głębi duszy
wiesz… myślą zawsze, więc jestem – czyli
myśląc – jesteśmy i to nas wzrusza

chwila – westchnęła mrużąc powieki
ustom poddała a wiatr… już muskał
nie chcąc utracić sekundy szczęścia
czy – z czułym szeptem myślisz, że… został?

 

 

 

Między spojrzeniem a szeptem

Wieczór dyskretnie podszedł pod okno,
ciepłym spojrzeniem zaprosił w ogród,
siedli w bujaku, on przy niej mokry,
wszystko deszcz zrosił szmeru łez dźwiękiem.

Czy myśli splątał uroczym szeptem,
w zapachu kwiatów, śpiewem odurzał,
koloraturą… wręcz tworzył rwetes,
nagły grzmot ściszył, lecz wznowił burzę.

I rozpłakały się krople deszczu,
rytmicznie łkając w przestrzeń natury,
wieczór – tak chciał coś… szczególnie wyznać,
wena uciekła, czy wiesz – z kim… chmuro?