Poezja

Nie ostatni obraz

W budzącym się wolno gwarze poranka
kobiecie prawie wybudzonej
ukazał się obraz – obezwładniający.
Czuła… że może, że jej wolno, że ma patrzeć
całą swoją świadomością ale w milczeniu.
Opanowana bezruchem, widzi siebie
stojącą w progu pokoju
na wprost owalnego stołu,
za którym w ciemnych garniturach
siedzieli mężczyźni i chłopiec
– ubrany jak pozostali.


Panował półmrok.
Narastało uczucie oczekiwania,
wręcz nabożnej wzniosłości.
Chłopczyk wstał i drobnymi dłońmi
uniósł przed sobą złoty kielich
z którego poczęła wznosić się
w niesamowitym blasku – duża hostia.
Zatrzymała się na wysokości twarzy
– której nie można było rozpoznać,
tak jak i pozostałych mężczyzn.


Zapanowała niewyobrażalna jasność
i równocześnie w tym samym momencie
całej scenerii dopełniał śpiew,
zachwycający – śpiew chóru
o niepowtarzalnych głosach, głosach anielskich.
Kobietę opanowało błogie, radością przepełnione
– niewypowiedziane wzruszenie i trwała tak…
siedząc na łóżku, kołysała – je w cichym łkaniu
i nadal nuciła wraz z aniołami, roznoszący się
– już wysoko nad głową i oddalający… śpiew.

.
1987… 2018
D. Capliez-Delcroix Bylińska

obraz: praying-dorina-costras

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są obowiązkowe.

Wyślij komentarz